poniedziałek, 4 listopada 2013

Chapter One "In the evening of poetry"

-Peter od tego są przyjaciele.-Konwersowałam z przyjacielem kiedy  szliśmy wysłuchać wierszy jego kolegi. Simona. Można poiedziec, ze były mniej niż przecietne. Robiłam to tylko ze względu na Peter'a. Wieczorki poetyckie raz na miesiąc, z udziałem Simona i z każdym następnym razem jego "wiersze" robią się coraz to gorsze...             Niestety taka prawda... Ale dla Peter'a mogę słuchać nawet czegoś takiego. Jest dla mnie jak brat. W końcu znam go odkąd skończyłam 5 lat. To dziwne, ze nie pamiętam jak... Mama-Jocelyn. Mówiła mi, ze kiedy mój tata zginął zamknęłam się w sobie i jedyny którego wysłuchałam to właśnie Peter. Co z tego, ze miał 6 lat. Pocieszał mnie, a nawet płakał razem ze mną. Od tamtej pory jest moim przyjacielem... Tak naprawdę... Mam tylko jego, mamę i James'a... Właśnie James... Przyjaźni sie z moja mamą. Z jej opowieści wiem, ze znają sie od 15 lat. I zawsze mogła na niego liczyć... Tak samo jak ja na Peter'a.    -Panie przodem.- Jego glos rozniósł się w mojej głowie wyprowadzając mnie z transu zamyślenia. Spojrzałam na niego. Stal i trzymał mi drzwi z wielkim uśmiechem. Odwzajemniłam go i przeszłam przez drzwi do dobrze znanej mi kawiarenki. Na scenie krzątał się już Simon. Gdy tylko nas zobaczył od razu popędził w nasza stronę.                                
 -Simon.-Uradował się Peter i usciskal przyjaciela.                                                        
 -Susanne co u ciebie?- Odpowiedziałam krótkie"dobrze" Po pomieszczeniu rozległ się wysoki dźwięk. Jakby ktoś rzucił garnkiem o ścianę. Simon od razu poleciał na scenę... I tak jest za każdym razem. Peter miał lekko skwaszony wyraz twarzy. Usiedliśmy przy wolnym  stoliku. Przed nami mignela smuga światła... Zaczęło się... Ratunku.


***

Siedzieliśmy znudzeni... Moja jedyna myśl? " Zabierzcie mnie z tąd".
-Nie mogę tego słuchać.- Mruknął- Chcesz kawy?- Kiwnelam głową, a on szybko złapał za dwie filiżanki i chwile potem był juz przy kontuarze. Widziałam jak dziewczyna nieopodal lady patrzyła się na niego. Dosłownie pozerala go wzrokiem. Chyba nawet z nim zamieniła kilka słów. Pelna uciechy usmiechalam się. Peter postawił filiżanki i usiadł na swoim miejscu.  
- Ta blondynka z tobą  flirtowala... Umów się z nią.- Ten upił trochę swojego mohato i zaczął kiwać glowa na "nie". Byłam zdziwiona i to bardzo.
-To byliby nie fair.-Znów upił kawy- Juz na kogoś czekam.          -Kogo?- zapytałam go. Ucichł , a kiedy miał coś powiedzieć Simon skończył swój występ. Myślałam ze go rozniose.


***

Przechodziliśmy właśnie obok klubu " Master of all deamon" Zatrzymalam się.
-Wejdzmy tam.- Peter chyba nie był pewny czy sobie nie zartuje. Na jego twarzy ujrzałam zdziwienie jakiego jeszcze nie widziałam.                                                                                     
-Nigdy nie chodzilas do klubów.- Miał rację... Ale kazdy w końcu musi zacząć.
-Chodź. Zapytam co oznacza ten symbol.
-Symbol...? 


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~               
No więc pierwszy rozdział za nami :) Mam nadzieję, że wam się spodobało. Ale mam wielką prośbę. Komentujcie posty...
Dla was to minuta góra dwie... Dla mnie to cały dzień z uśmiechem na ustach.

niedziela, 27 października 2013

Prologue



Na codzień byłam zwykłą dziewczyną...

Miłośniczką książek... Utalentowaną malarką...
Miałam tylko mamę, James'a i mojego najlepszego przyjaciela Peter'a...

Ale pewnego dnia zaczęłam widzieć rzeczy, których nikt inny nie zauważał...

Osoby, a nawet istoty, których nikt nie widział...
Ludzie brali mnie za chorą psychicznie, kiedy z ich punktu widzenia patrzyłam się głucho w przestrzeń, ale ja ich widziałam... Miałam wrażenie, że mnie śledzą... 
Moja własna matka okłamywała mnie całe życie...
Serce mówiło mi
"Chciała cię chronić"
Zaś rozum
"Okłamała cię"
Od tamtej pory jestem "jedną z nich" choć nie było łatwo... Dałam radę...
Nazywam się Susanne, a to moja historia...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam wielką nadzieję, że prolog choć w części was zainteresował...
Pierwszy rozdział być może pojawi się dopiero jutro, gdyż muszę przeczytać lekturę :)
~DeadBody666



Hello Everybody

Hej wszystkim.
Blog ten będzie traktowany jako mój taki brudnopis.
Tu lądować będą różnego rodzaju jednopartowce, "Zaczęte, ale nie skończone" i oczywiście główne opowiadanie.
Przedstawia ono szesnastoletnią Susanne Black.
Która dowiaduje się, że jej matka skrywała przed nią najmroczniejszy sekret w dziejach ludzkości...
Prolog powinien pojawić się juz jutro...( 27.10.13)
I pierwszy rozdział raczej też...
~DeadBody666